-
Przebacz, wybaw, pomóż Panie…
Zmarnowałem morze łask, zmarnowałem wiele lat, zawiodłem wielu ludzi. Bojac się nie pokonywałem przeszkód. Uwikłaniem się przez własne błędy i korzyści innych złych ludzi. Twarz mi hańbą zakrywa, codziennie budzę się ze wstydem bo mój grzech jest zawsze przede mną. Odpłać 7 kroć tym którzy pragną mojej zguby, mojej śmierci. Niechaj się już nigdy nie sycą moim cierpieniem. Otrzymuje chłostę słowami bo moje grzechy są jawne i się do nich przyznaje. Ich grzechy są ukrytej i skrzętnie je ukrywają. Mają się za nieskazitelnych lecz ty Boże wiesz że ich usta i przewinienia to groby zakryte, twarze pobielane. Wyzwól mnie Boże z rąk prześladowców. Niech ich podłości staną się jawne. Anen.